Chcemy, żeby seniorzy byli bardziej aktywni, a dzieci się częściej uśmiechały i wiedziały, że jest ktoś, kto o nich pamięta i właśnie dla nich pisze swoje bajki i wiersze.

Projekt „Latające babcie” jest organizowany przez wolontariuszki stowarzyszenia kobiety.lodz.pl dla Pań w wieku 55+. Uczestniczki projektu wezmą udział w cyklu spotkań literacko-aktorskich. W ich trakcie będą:

- pisać bajki, wiersze, opowiadania

- przygotowywać je do druku

- tworzyć bajkowe spektakle dla dzieci

Spotkania będą się odbywać w siedzibie stowarzyszenia w Łodzi przy Al. Kościuszki 48 Ip. Projekt pozwoli jego uczestniczkom realizować długo skrywane literackie i teatralne marzenia. Jest wyjątkową okazją do niecodziennych spotkań międzypokoleniowych. Przygotowane w ramach projektu spektakle będą przedstawiane najmłodszym widzom w przedszkolach, hospicjach, domach opiekuńczych i szpitalach.

- Urszula Machcińska -.

środa, 8 lutego 2012

Tam, gdzie wnuki zawsze na nas czekają!!!

Już po raz trzeci wylądowałyśmy u dzieci z Fundacji Dom w Łodzi, przy ul. Wierzbowej, by wspólnie świętować Dzień Babci. Za pierwszym razem, czyli 21 stycznia 2010 roku, dzieci zorganizowały dla nas ceremonię PASOWANIA NA BABCIE!!!!!!! Uroczystość odbyła się z użyciem miecza; były korony na głowę, złote medale i dużo, dużo pięknych życzeń. „Wierzbowe” Latające babcie były bardzo wzruszone i szczęśliwe.
Dla wszystkich stało się jasne, że będziemy często odwiedzać nasze nowe wnuczęta. I tak się stało. Staramy się bywać na Wierzbowej raz w miesiącu. No i nie zapominamy o wizytach świątecznych takich jak Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocne. Z kolei dzieci nie zapominają o zaproszeniu nas z okazji Dnia Babci. 21 stycznia 2012 roku zjawiłyśmy się u naszych wnuków w nietypowym składzie, gdyż oprócz Latających babć: Basi, Elżbiety, Hali, Uli i Zosi były także Julianka (wnuczka Babci Elżbiety) i Sara (stryjeczna wnuczka Babci Basi).
Julianka dzielnie nadmuchiwała balony a Sara, która przyszła trochę później, zaczęła się szybko uczyć na pamięć wierszyka autorstwa Babć, żeby go zaśpiewać podczas występu. Szybkie dopracowanie scenariusza i już spieszymy do czekających na nas: Oli, Edytki, Adasia, Dawidka, Marcinka, Przemka i Kubusia. Niestety dzieci nie są w komplecie, gdyż Julcia i Sylwek przebywają w szpitalu. Zaczynamy występ. Niespodzianką jest występ Czarownicy Trambuliny no i oczywiście 2 młodziutkich wolontariuszek 9,5 letniej Julianki i 11 letniej Sary. Dobra Czarownica, pomimo przebrania, nie przestraszyła dzieci a najmłodszy 2,5 letni Marcinek wręcz głośno się śmiał i wyciągał do niej rączki. Po popisie Czarownicy wierszyk o śniegu odśpiewała Sara i zebrała zasłużone brawa. Brawa od Babć były także za to, że tak szybko opanowała tekst i świetnie dobrała do niego miłą dla ucha melodię. Potem u dzieci zjawiła się Królowa Zima, rozmowny Bałwanek, rozplotkowane leśne zwierzątka i jeżyk, zdziwiony, że przez jego kolce pękają kolorowe baloniki. A baloniki naprawdę pękały z hukiem, na wyraźną prośbę dzieci. Było głośno i wesoło. Podobał się także wierszyk „Co babcia i dziadek potrafią”. Na gorące oklaski zasłużyła Julianka, która pięknie i wzruszająco odśpiewała piosenkę o Kopciuszku. Na zakończenie występu Babcia Zosia poderwała wszystkich do naśladowania drzew, chwiejących się na wietrze. Wierszyk musiał być bisowany i panie opiekunki szybko się go uczyły, żeby od jutra trenować go razem z dziećmi. Nadszedł czas na prezenty. Latające babcie dostały piękne laurki, wykonane własnoręcznie przez dzieci. A dzieci otrzymały kubeczki (z ławeczką Tuwima na Piotrkowskiej) i różne książeczki. Po występie zostałyśmy zaproszone na słodki poczęstunek. Zmienił się trochę skład dzieci, w porównaniu z tym z roku 2010. Nie było już z nami Oli i Kacperka. Oleńka została adoptowana i ma już w Belgii swoją prawdziwą rodzinę, Kacperek trafił do rodziny zastępczej. A na ich miejsce przyszli Adaś i Marcinek i mamy nadzieję, że też będą nas traktować jak swoje babcie. Trudno było się pożegnać i wyjść od dzieci, ale Latające Babcie musiały jeszcze zdążyć na Dzień Babci, do swoich domów. Buziaki, uściski, przytulanki i prośby o częste odwiedziny. Do widzenia, Kochani. To był dobry, pełen miłości wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz