Chcemy, żeby seniorzy byli bardziej aktywni, a dzieci się częściej uśmiechały i wiedziały, że jest ktoś, kto o nich pamięta i właśnie dla nich pisze swoje bajki i wiersze.

Projekt „Latające babcie” jest organizowany przez wolontariuszki stowarzyszenia kobiety.lodz.pl dla Pań w wieku 55+. Uczestniczki projektu wezmą udział w cyklu spotkań literacko-aktorskich. W ich trakcie będą:

- pisać bajki, wiersze, opowiadania

- przygotowywać je do druku

- tworzyć bajkowe spektakle dla dzieci

Spotkania będą się odbywać w siedzibie stowarzyszenia w Łodzi przy Al. Kościuszki 48 Ip. Projekt pozwoli jego uczestniczkom realizować długo skrywane literackie i teatralne marzenia. Jest wyjątkową okazją do niecodziennych spotkań międzypokoleniowych. Przygotowane w ramach projektu spektakle będą przedstawiane najmłodszym widzom w przedszkolach, hospicjach, domach opiekuńczych i szpitalach.

- Urszula Machcińska -.

wtorek, 7 lutego 2012

Latające z reporterem

Redaktor: Anna Ubysz
03.03.2011.

Czwartek, 24 lutego 2011 roku. Mróz (-17 stopni). Godzina 8:30 (rano!).
W mieszkaniu babci Haliny trwają przygotowania do występu Latających babć w Szpitalu im. Kopernika w Łodzi (zaproszono nas do dzieci z Oddziału Alergologii). Gospodyni mieszkania - główny scenograf, krząta się, przygotowując, wraz z koleżanką „babcią” Anią, rekwizyty (np. dużego bałwana z tektury i listewek), stroje (falbaniastą suknię wróżki, muśliny) i dekoracje (maseczki, gwiazdeczki) do spektaklu „Zima i karnawał”. Jeszcze ostatnie muśnięcia pędzelka, który wieńczy makijaż…Dzwonek domofonu. To Wojciech Łazarowicz, dziennikarz Jedynki, czyli pierwszego programu TVP. Przybył z Warszawy, żeby przygotować reportaż o Latających babciach. Kwieciście objaśnił nam, na czym będzie polegać jego praca. A w skrócie: mamy być naturalne, nie dbać o kamerę i obecność gościa.
Pierwsze ujęcia: pakujemy się do windy. Pięć dużych toreb, bałwan i my. Kolejny dzwonek domofonu. To babcia Basia. Przyjechała (przyleciała?) zabrać wszystkie bagaże i swoje koleżanki na występ. Kolejne ujęcie: wkładamy, co się da, do bagażnika. Umawiamy się, że reporter będzie „leciał” za nami, żeby się nie zgubić w Łodzi.

Dotarliśmy do szpitala im. Kopernika bez przeszkód. Na oddziale witają nas pielęgniarki i pozostałe babcie. Przebieramy się w „służbowe” stroje. Po chwili zamiast babć pojawiają się: wróżka, czarownica, bałwan, Śnieżynka, królowa Zima i inne postaci z wierszy, przebranych za nie autorek.

Kamera cichutko szumi, pan Wojtek pracuje, jakby go nie było. Zresztą, nie mamy czasu zwracać na niego uwagi. Musimy jeszcze przygotować scenografię. Jest logo „Latających babć” i Seniorów w akcji. Nad nimi góruje srebrzysty księżyc, zimowa mgiełka, karnawałowe maseczki, gwiazdeczki. Zapraszamy do świetlicy dzieci. Nasi widzowie mają od dwóch do piętnastu lat. Wszyscy z maseczkami na twarzach, kaszlący. Kilkoro dzieci, z pomocą rodziców, przybyło ze statywami z kroplówką. Zaczynamy przedstawienie „Zima i karnawał”. Emocje, być może również praca kamery, powodują tremę. Ale dzielnie radzimy sobie z własnymi utworami, czasem dostosowując je do potrzeb widza. Czarodziejka bajkowa recytuje wiersz, o czym babcie piszą w swoich utworach: o słoneczku, o kwiatkach… Z widowni pada pytanie: A o koniach? Wróżka na to: o koniach też! Jesteśmy „ugotowane”. Bałwan trzęsie się ze śmiechu, reporter za kamerą wyciera łzy wesołości. Spektakl dobiega końca. Dzieci, pielęgniarki, rodzice biją brawo. Rozdajemy drobne upominki wszystkim dzieciom. Pytamy widzów, czy chcą powiedzieć jakiś wierszyk? Na pytanie odpowiada tata Maksa (3 lata), zwracając się do syna: „Może powiesz wierszyk o grudniu?” Chłopczyk wygłasza swoją kwestię. Wszyscy nagradzają go brawami, a babcie dodatkowo książeczką „Latające babcie dzieciom”.

„Koniec przedstawienia, babcia odlatuje”?. Jeszcze nie. Teraz przyjmowanie podziękowań, gratulacji od widzów dużych i małych! Potem sprzątanie i jeszcze …indywidualne wypowiedzi do kamery. Mówimy o sobie. Kim jesteśmy, dlaczego uczestniczymy w projekcie „Latające babcie”. Przecież to takie oczywiste! Jesteśmy babciami z klasą!
Czekamy teraz na telewizyjny reportaż o nas. Dziękujemy ogólnopolskiej Jedynce, pozdrawiamy pana Wojciecha Łazarowicza!

Wrażenia spisała: Anna Ubysz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz